Henryk Natoński - najdłużej urzędujący sołtys oddał stery...

Opublikowano: 9 lutego, 2023

W czwartek, 09.02.2023 r., odbyły się wybory sołeckie w Złotej. Wiadomo było, że w tych wyborach po raz pierwszy od 1978 roku nie weźmie udziału dotychczasowy sołtys Henryk Natoński. Najdłużej piastujący tą funkcje Sołtys w powiecie, województwie i jeden z najdłużej piastujących tą funkcję w Polsce.

Pan Henryk, rocznik 1946, całe życie spędził w Złotej. Wszyscy go tutaj znają, wszyscy witają na ulicy. Chodził do miejscowej szkoły podstawowej, później do szkoły rolniczej w Chrobrzu. Jak mówi zamiast szkoły wybrał pomaganie rodzicom w gospodarstwie. Dokąd nie została mu przyznana renta - przez całe życie zajmował się gospodarką.

Dom pana Henryka stoi w centralnej części Złotej. Otwarty dla każdego, o każdej porze dnia i nocy. - Ludzie wiedzą, że do niego zawsze można przyjść i porozmawiać.

W tym roku mija 45 lat urzędowania przez pana Henryka.

- Jak mówił w 2019 roku, w wywiadzie dla dziennika Echa Dnia - Angażowałem się w życie społeczne razem z Adamem Wołoszynem. On został sołtysem, a ja jego zastępcą. Miałem być zastępcą już drugą kadencję, ale mój kolega Adam musiał zrezygnować z tej funkcji i tak wyszło, że ja zostałem wybrany na sołtysa. Od tamtej pory mieszkańcy wybierają mnie na kolejne kadencje. Przez długi czas nie miałem nawet żadnych rywali.

Praca sołtysa nieodzownie łączy się ze ścisłą współpracą z samorządem gminnym. Zmieniali się włodarze gminy, a on był wybierany na kolejne kadencje. Pierwszym gospodarzem gminy z którym przyszło panu Henrykowi współpracować był  naczelnik gminy Jan Stępień, później Andrzej Nowak, a po transformacji ustrojowej - wójt gminy Andrzej Kita oraz obecny wójt Tadeusz Sułek.

We wspomnieniach Sołtysa Złotej czytamy, że doskonale pamięta czasy, gdy jeszcze jeździła kolej wąskotorowa - w ten sposób transportowano różne rzeczy, które dziś przewożone są tirami. Pamięta srogie zimy - gdy mieszkańcy sami odśnieżali drogę i tory kolejowe. Pamięta jak w Złotej był tylko jeden telefon stacjonarny i kilka telewizorów. Pamięta jak zwoziło się kamień i własnymi siłami wykładało nim okoliczne drogi, bo była zrobiona tylko ta, która dziś jest główną ulicą w Złotej.

- Gdy zaczynałem być sołtysem do moich zadań należało też rozdzielanie kartek na żywność i produkty, które dostawaliśmy od władz. Chodziło się też z poborcami podatków i wtedy dobrze było umieć łagodzić konflikty. Dziś to przede wszystkim zajmowanie się podatkami, ale także funduszem sołeckim.

sołtys

menu-circlecross-circle